Sądzę, że w dzisiejszych czasach amor jest rzeczą niedocenianą w porównaniu z żądzą władzy i bogactwa. Miłosne olśnienie jest głęboką i co więcej istotną potrzebą człowieka. Osobiście, miłość kwalifikuję do zasad uniwersalnych, takich jak niewinność, szczęście i szlachetność. Człowiek skłonny do uczucia odczuwa rzeczywistość i ludzi sercem.
Odbiera dobroć wszystkich i jeszcze więcej ciepła oddaje tak jak seks. To w miłości najpełniej kreują się tkwiące w człowieku wartości. Właśnie tak da się łatwiej kogoś poznać. Miłość zaczyna się tam, gdzie spostrzega się w człowieku kogoś więcej.
Nie jest to obiekt, który można wykorzystać jak sexrandki, a potem odrzucić. Dla sporej części ludzi, uczucie jest najbardziej energicznym aspektem istnienia. Czym jest miłość ? Szczerością ? Czemu nie. Szczęściem ? Jakżeby inaczej. Radością ? Jak najbardziej. To powinno się w końcu kochać? Jasne! Bo kto kocha i szanuje ten bogatszy w odczucia.
Czymże miłość w swej niepojętej istocie? Ulotnym uczuciem? Obsesją? Uczuciową deliberacją piękna i oddania? Wielokrotnie się w tym temacie myślałem i dochodzę do wniosku, że uczucie jest i przelotnym odczuciem.



Comments are closed